HAJS SIĘ MUSI ZGADZAĆ, CZYLI SŁÓW KILKA O PIENIĄDZACH W PODRÓŻY

Wiele banków, wiele kantorów i jeszcze więcej możliwości. Jak odnaleźć się w tym walutowym gąszczu? Spieszę z wyjaśnieniami, bo to jakby nie patrzeć jedna z najważniejszych kwestii.

O co w ogóle chodzi?

W moich pieniężnych wywodach skupię się głównie na Revolucie, bo to on jest w ostatnich miesiącach głównym sprawcą zamieszania. Oczywiście zaraz ktoś może zarzucić, że hola hola, chcesz mnie wystrychnąć na dudka i wciskasz jakiś zagraniczny badziew bez pokrycia.  Przedstawię też inne opcje, ale dla leniwych powiem wprost – Revolut powinien otrzymać Pokojową Nagrodę Nobla.

No dobra koleżko, ale o co tyle krzyku?

Najprościej jak potrafię – Revolut to aplikacja, która umożliwia wymianę walut i płatności w różnych walutach po kursie międzybankowym. Najpiękniejsze jest to, że omija nas największe zło w bankach – SPREAD. Niech pierwszy rzuci kartą płatniczą ten, kto nigdy nie padł jego ofiarą.

O co chodzi tu w praktyce?

Dajmy na to, że płacisz swoją kartą PLN w innej walucie – manatach i na karcie w Twoim dotychczasowym banku pojawia się całkiem miła dla oka blokada środków. Ile bólu i cierpienia dostajemy w momencie rozliczenia transakcji. Pamietajmy, że w przypadku dużych transakcji różnice między blokadą, a rozliczeniem mogą sięgać setek złotych. Podałem przykład manatów azerskich, bo sam tutaj byłem ofiarą. Zarezerwowałem bilety na stronie rosyjskiego przewoźnika i w stosunku do blokady na karcie, byłem stratny ponad 10% wartości całej transakcji!

Tym szybkim przykładem przechodzimy do Revoluta. Płacąc w jakiejkolwiek walucie (a Revolut obsługuje ich około 120) od razu otrzymujemy finalną kwotę transakcji, która na pewno się nie zmieni. Rzecz jasna wszystko bo bardzo konkurencyjnym kursie.

No dobra, ale z czego ten Revolut żyje?

Pewnie z energii ze słońca, chociaż sami twierdzą, że głównie z prowizji za transakcje kartą (od razu podkreślam, że prowizja nie ciąży na kliencie Revoluta).

P1020275

Wszystko pięknie i ładnie, ale co ja dostaję w zamian?

W opcji podstawowej za kartę i wysyłkę trzeba zapłacić łącznie 34 zł. Sama karta przychodzi bardzo szybko. U mnie to było ok. 4 dni. W opcji Premium mamy to za darmo (jednak Premium kosztuje 29,99 zł miesięcznie).

Wszystko musi mieć jakieś wady

Revoluta mogę wychwalać godzinami, jednak jest jedna rzecz, która spędza sen z powiek. Miesięczny limit wypłaty środków z bankomatu, który wynosi bez względu na walutę, równowartość 800 zł. Limit ten możemy powiększyć dwukrotnie jeśli weźmiemy opcje Revolut Premium (za 29,99 zł miesięcznie).

Jak już jesteśmy przy Revolut Premium, to tę opcję również warto pochwalić. W ramach tej usługi dostajemy takie błahostki jak wybór koloru karty płatniczej, a z rzeczy bardziej istotnych to przede wszystkim ubezpieczenie medyczne za granicą, darmowa karta i jej wysyłka oraz darmowe turbo-przelewy i dwukrotność limitu wypłat z bankomatu w stosunku do opcji dla biedaków. Dla osób,

które dużo podróżują jest to całkiem rozsądna opcja.

EDIT: Revolut również oferuje darmowe przelewy w ok. 20 walutach!!!

KOCHAM CIĘ MÓJ REVOLUCIE, ale zrobiłem mały skok w bok, a mianowicie:

Kantor Alior

Alior Bank oferuje opcje zwykłych kont walutowych, które w żaden sposób nie powinny Was zainteresować, bo są najzwyczajniej w świecie nieopłacalne. Niemniej jednak mają jeszcze swój kantor i jak na kantor należący do banku, to kurs wymiany jest bardzo atrakcyjny, a nawet zbliżony do Revoluta. Możemy otworzyć rachunki w PLN, EUR, USD, GBP oraz CHF czyli najzwyklejszy standard. Do każdego rachunku możemy dostać kartę. Jest darmowa przy wykonaniu kilku transakcji bez względu na ich kwotę. Pierwsza wypłata z bankomatu jest darmowa. Każda następna 9 zł.

No dobra, ale po co Ci to? Przecież oni też Cię orżną na spreadzie!

Nie da się ukryć, że to jednak najzwyklejszy bank i działa tak jak każdy inny. Pojawia się tu pytanie, po co Ci to?

Mając trochę więcej oszczędności w obcej walucie możemy ominąć podwójne przewalutowanie. Płacąc kartą w PLN, droga pieniądza wygląda następująco:

Obca Waluta —-> USD lub EUR —-> PLN

rzecz jasna wszystko po mało atrakcyjnym kursie. Kursy rozliczenia można łatwo sprawdzić na stronie MasterCard oraz Visa i tam mniej więcej ocenić na ile nas wystrychną. Jeśli masz już EUR lub USD to ta droga się skraca więc naturalnie wychodzi taniej.

A POZA TYM

Przelewy w kantorze Aliora są bezpłatne w obcej walucie, pod warunkiem, że pieniądze były wymienione u nich (oczywiście dotyczy to obcej waluty, przelewy w PLN są darmowe).

P1020270

A może coś jeszcze?

Osobiście korzystałem z konta walutowego w € w Nest Banku. Głównie dlatego, że przelewy europejskie są za darmo. Niestety karta kosztuje 5€ za rok. Pieniędzy nie wymieniałem u nich ze względu na niekorzystny kurs. Robiłem to na Walutomacie, jednak warto podkreślić, że przelew z Walutomatu do Nest Banku kosztuje 1€. Średni interes więc zaprzestałem tego procederu. Wobec darmowych przelewów w Revolucie nie ma to najmniejszego sensu.

Smaczek na koniec!

Równie ciekawą kwestią jest to, że Revolut można doładować kartą, zarówno debetową jak i KREDYTOWĄ bez żadnych opłat (minumum doładowania to 20 zł). Dla osób, które korzystają z kart kredytowych i za wykonane transakcje mają jakieś bonusy, jest to super opcja.

Jeśli w gąszczu walut pojawiły się jakieś pytania, to śmiało pisz. Chętnie pomogę 👌

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s