OMAN NA WŁASNĄ RĘKĘ

Oman – zaraz obok państwa na jedną literę, czyli Samoa, może poszczycić się tym, że jest jedynym krajem na O. Oprócz tych jakże istotnych obserwacji, udało nam się również zauważyć, że Oman jest ofiarą swojego sąsiada – Emiratów. Przez popularność ZEA, sąsiedni Omam jest mocno niedocenianym krajem Półwyspu Arabskiego, a można śmiało założyć, że ma do zaoferowania dużo więcej niż jego popularny sąsiad. Mniejsza popularność wiąże się z mniejszą ilością turystów, a im mniej turystów, tym mniej infrastruktury turystycznej, przez co jest ona okrutnie droga. Jak więc nie zbankrutować będąc w Omanie? Przedstawiamy Wam Oman na własną rękę!

P1190110-5

PRZELOT

Pierwsze na czym można zaoszczędzić przy planowaniu Omanu na własną rękę, to oczywiście przelot. Żadna tania linia nie kursuje do Omanu, ale pewnie prędzej czy później się to zmieni. Zanim jednak tak się stanie, to polecamy dolecieć do sąsiednich Emiratów, do których lata np. Wizzair z Katowic. Następnie z Dubaju bierzemy autobus do Maskatu i pstryk! Zamiast wydawać grube tysiące za przelot bezpośrednio do Omanu, możemy przy dobrych wiatrach zejść poniżej 500 zł za osobę. Czasami trafiają się bilety w dwie strony z Katowic do Dubaju poniżej 300 zł, a przejazd autobusem na trasie Dubaj-Maskat, to 100 zł w dwie strony za osobę. Autobusy są dosyć wygodne, a czas jazdy to około 6h więc da się przeżyć.

Uwaga: dla tych, którzy lubią sobie strzelić coś procentowego, to informujemy, że alkohol do Omanu można wwozić tylko przez lotnisko w Maskacie. Kontrola na granicy lądowej jest dość szczegółowa.

WIZA

Kolejna rzecz, na której można przyciąć w trakcie planowania Omanu na własną rękę, to wiza. Są dwa typy wiz turystycznych – jedna na 10 dni, a druga na miesiąc. Cena tej pierwszej to ok. 50 zł, natomiast tej dłuższej to już 200 zł. Osobiście twierdzimy, że nie da się całego Omanu zobaczyć w 10 dni, ale często jest to kraj, który odwiedza się „przy okazji”, więc nie ma sensu wydawać hajsu na miesięczną wizę. O wizę aplikujemy przez stronę internetową (O TUTAJ, A NIE U JAKICHŚ ZŁODZIEJSKICH POŚREDNIKÓW) i płacimy kartą. Płatność najlepiej przeprowadzić za pomocą karty Revolut, o której pisaliśmy tu, żeby uniknąć chorego przewalutowania, bo płatność jest pobierana w rialach omańskich.

P1190481

TRANSPORT

Transport publiczny w Omanie oczywiście jest, ale tak jakby go nie było. Autobusy kursują czasem między większymi miastami, ale częstotliwość nie jest powalająca i ten środek transportu oceniam jako stratę czasu. Polecamy wynająć samochód, który również pozwoli nam obniżyć kolejne koszty o czym za chwilę. Samochód najlepiej wynająć przez pośrednika, bo zazwyczaj jest to dużo tańsze niż bezpośredni wynajem w wypożyczalni. Sami korzystaliśmy z tego pośrednika. Jeśli chodzi o to jaki samochód wybrać, to już zależy od Waszego budżetu. Sam żałuję, że nie mieliśmy samochodu 4×4 i nie wszędzie mogliśmy wjechać, ale jego cena znacząco przekraczała nasze możliwości finansowe. Za tydzień z Nissanem Sunny z pełnym ubezpieczeniem zapłaciliśmy niewiele ponad 1000 zł. Samochód braliśmy z Europcar, który z czystym sumieniem możemy polecić jako najlepsze miejsce, aby zostać oszukanym i skończyć swój pobyt w Omanie na posterunku policji. Polecamy wszystko,  tylko nie Europcar – oszukali nas na 300 zł i wciąż nie udało nam się odzyskać pieniędzy. Cena benzyny to groszowe sprawy w porównaniu do Polski – niecałe dwa złote za litr. Jeśli jedziecie do Omanu na własną rękę – nie wypożyczajcie samochodu z Europcar!

View this post on Instagram

– To koniec, Górski, koniec. Choroba wściekłego piasku nie odpuszcza. Jedynym rozwiązaniem jest szczypta chininy. Musimy ją zdobyć. – Eee – odpowiedział Górski. Byłam w kerfie. Mają tylko mirandę i szprajta. Ani grama chininy. – Jak więc rozpijemy nasz dżin?! – zapytał Posiadły, łapiąc się nerwowo za głowę. – Dżina to masz tutaj co najwyżej w lampie. Jesteś w Omanie, gościu. Alkoholu w tym kraju nie uświadczysz – roześmiał się Górski. – Motyla noga! – zaklął Podsiadły – to już wiem, dlaczego jesteś naczelnym w redakcji! Tym wartkim jak woda w kiblu opowiadaniem, chcieliśmy wprowadzić Was do omańskiej baśni. Jest tutaj tak bajecznie, jak moglibyśmy sobie tego tylko nie wyobrażać. Wielkie wydmy, przytulaśne wielbłądy, niebieskie/zielone rzeczki z opcją pływania, pyszna herbatka (karak – nie mylić z karakanem) i wacha za 2,2 z litra. To wszystko składa się w tak odurzającą całość, że bijemy się w ryj/mordę/paszczę, że wizę mamy tylko na 10 dni, a niedosyt będzie piekł jeszcze długo. Ale wracając do początku #PodróżniczeŚwiry. Czy podróż do krajów muzułmańskich wiąże się dla Was z jakimiś uciążliwymi ograniczeniami? (Nie to, że brak dynxu jest dla nas problemem, nic z tych rzeczy😎) #oman #dynks #podróż #podróże #pustynia #alkohol #blogpodróżniczy #alladyn #pirackiraj #instapiraci #onetpodroze #prostozpodrozy #polacywpodrozy #visitoman #podrozodbyta #warszawa #gdańsk #travelgirls #jesień #urlop #traveluje #fly4free #fly4freepl

A post shared by Podróż Odbyta (@podrozodbyta) on

NOCLEGI

Baza noclegowa w Omanie, póki co nie zna słowa „hostel”. Na próżno szukać tam budżetowych miejscówek, a jeśli już koniecznie chcemy spać w hotelu, to musimy się liczyć z wydatkami minumum 200 zł za noc (za pokój). Sami się skusiliśmy na jedną noc w hotelu w Nizwie i za luksusy jakie mieliśmy trzeba było zapłacić ponad 300 zł. Taka kwota może zaboleć i nie wyobrażamy sobie, aby tak funkcjonować przez cały pobyt. Dlatego przez resztę dni spaliśmy w samochodzie lub w namiocie, a myliśmy się na stacjach benzynowych lub w publicznych toaletach. Spanie „na dziko” w Omanie jest zupełnie legalne. Można sobie przy namiocie lub samochodzie nawet ognisko rozpalić! Namiotu nie mieliśmy ze sobą, ale kupiliśmy go w Carrefourze w Maskacie za niecałe 30 zł wraz z dwoma karimatami. Jeśli wybieracie się do Omanu na własną rękę i chcecie wyjazd rozwiązać budżetowo – namiot super sprawa!

P1180832P1190546

ŻAREŁKO

Możesz żywić się w ekskluzywnych restauracjach i wydawać na to miliony monet, ale po co? W całym Omanie są tysiące coffe shopów, w których dostaniesz kebsika czy inne pożywne danie za naprawdę rozsądne pieniądze. Za kilkanaście złotych można spokojnie nakarmić jedną osobę i do tego wypić pyszny karak (taka herbatka arabska). Ceny w sklepach też nie są wybitnie powalające – litr mleka i mała paczka płatków śniadaniowych to ok. 5 zł. Puszka coli to ok, 1,5 zł, a zupka chińska ok. 1 zł. (O cenach w Omanie więcej tutaj). Jak widzicie – można pojechać do Omanu na własną rękę i nie umrzeć z głodu!

Jak nie chcecie jeść w coffee shopach, to polecamy również dania z własnego ogniska. Zdarzyło nam się np. jeść pieczone ziemniaki z ogniska 😀

P1180492

BONUSY – OMAN NA WŁASNĄ RĘKĘ

  • Drewno na ognisko. Wyżej pisaliśmy, że w Omanie można legalnie biwakować, w co włącza się również ognisko. Może się zdarzyć tak, że znajdziecie się w miejscu, gdzie nie ma nawet najmniejszej gałązki. Niech Wam tylko nie przyjdzie do głowy kupować drewno w sklepie, które kosztuje ok. 30 zł za worek. My zatrzymywaliśmy się po kilka razy i zbieraliśmy drewno z pobocza. A uwierzcie – jest co zbierać 😀
  • Fotoradary – jeśli nie chcecie znacząco podnosić kosztów wizyty w Omanie, to polecamy stosować się do obowiązujących przepisów na drodze. Zwłaszcza, że w Omanie jest prawdodpobnie więcej fotoradarów niż ludzi 😀
  • Naganiacze – blisko turystycznych atrakcji, takich jak Wahiba Sands czy kanionu, będą zaczepiać Was naganiacze oferujący wycieczki lub siebie jako przewodnika. Jeśli już zdecydujecie się na ich usługi, to pamiętajcie, żeby się mocno targować, bo potrafią mocno zejść z ceny. Sami nie korzystaliśmy z niczyich usług, ale z ciekawości zapytałem się ile kosztuje wycieczka na Wahiba Sands. Początkowo było to 35 riali omańskich, a finalnie stanęło na 20 rialach, więc 150 zł mielibyśmy zaoszczędzone.

Uzbrojeni w taką wiedzę możecie spokojnie planować Oman na własną rękę i nie zbankrutować. Zapewniamy, że się da. Gdybyście mieli więcej pytań to uderzajcie śmiało!

Podróżniczy Świrze, (2)

View this post on Instagram

CYCKI Wspólnie z innymi Podróżniczymi Świrami przeprowadziliśmy ostatnio wiele zażartych dyskusji na temat tego, jakie zdjęcia zgarniają największy instagramowy fejm. Wszyscy zgodnie stwierdzili, że kluczem do sukcesu są cycki. Do tej pory nie mieliśmy okazji przetestować patentu, ale dzisiaj red. Podsiadły postanowił przetrzeć szlaki, i tak oto jest, Proszę Państwa, cały na biało (bo coś się nie może opalić). Damy znać, czy zmalał, czy urus. A Wam, #PodróżniczeŚwiry, podobamy się tacy bardziej #instaglamour, czy raczej wolicie ujęcia mniej wyemancypowane? #podrozodbyta #blogpodrozniczy #laos #thakhaekloop #blogpodróżniczy #prostozpodrozy #beztroskiewakacje

A post shared by Podróż Odbyta (@podrozodbyta) on

Zobacz też:

WYNAJEM SAMOCHODU W OMANIE

SPANIE W NAMIOCIE W OMANIE

CO TRZEBA WIEDZIEĆ PRZED WYJAZDEM DO OMANU?

CENY W OMANIE

INTERNET W OMANIE

OMAN NA WŁASNĄ RĘKĘ

CO ZOBACZYĆ W OMANIE?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s